Fotografia podróżnicza

Fotografia podróżnicza to coś, co wciąga jak macki ogromnej ośmiornicy. W tym przypadku ośmiornicą jest aparat! Fotografia podróżnicza nie ma żadnych, ale to totalnie żadnych reguł! To w niej kocham najbardziej. Uwielbiam oglądać zdjęcia z podróży, ale nie takie oczywiste. Detale, portrety-na to zwracam uwagę. 

Fotografia podróżnicza 

Nie będę Was zanudzać historiami o początkach fotografii i jak to się zaczęło, że coraz więcej ludzi ma na jej punkcie bzika. Przedstawię kilka historii dziewczyn, które kochają fotografować i może znajdziecie tam też coś dla siebie. O fotografii podróżniczej chciałam napisać już ho ho i jeszcze dawniej. Czekałam jednak na właściwy moment, żeby pokazać Wam coś naprawdę odjechanieświetnego! 

Ale o co chodzi?

Po przyjeździe na Cypr fotografia podróżnicza stała się fotografowaniem tego, co dzieje się wokół mnie. Wszystko było nowe, a to nowe musiało być w moim aparacie. Mam więc mnóstwo zdjęć Nikozji, ludzi, mojej ulubionej kafejki i palm. Z czasem wszystko nie było już nowe, ale takie moje i zwyczajne. Zwrócił mi na to uwagę mój tata, który jest fotografem. Nie wiem, kto wpadł na ten pomysł, chyba właśnie on i zapytał, czy nie byłoby super, gdybyśmy zorganizowali warsztaty fotograficzne na Cyprze. Ja na to? Łał! Czemu nie!? Jak pomyśleliśmy, tak zrobiliśmy i od 10-18 marca 3 uczestniczki wzięły udział w pierwszych warsztatach fotograficznych na Cyprze. 

.

Fotografia podróżnicza
Warsztaty na Cyprze przed sezonem. Fot. Anna Furman

.

Fotografia podróżnicza na Cyprze

Ja nie jestem zawodowym fotografem, wciąż się uczę, ale stwierdziłam, że mi też przyda się taka nauka. Tak, podczas warsztatów, które sama organizowałam! A było co organizować. Przede wszystkim mieszkanie, co wcale nie jest takie proste, samochód, bo z komunikacją miejską na Cyprze jest delikatnie mówiąc, nie za dobrze. Poza tym znalezienie miejsc, do których turyści nie docierają, przejazd autobusem i poznawanie zwyczajów. To było moje zadanie i nieskromnie stwierdzam, że UDAŁO SIĘ NAPRAWDĘ SUPER! 

Cypr pełen jest miejsc, które idealnie nadają się do fotografowania. Nie myślę tutaj tylko o zdjęciach na plaży, które zapierają dech w piersiach i nawet najbardziej wyrozumiałych znajomych zamieniają w zazdrosne potwory, które też chciałyby leżeć i popijać drinki i taplać się w wodzie i robić wszystko, co cypryjskie! 

.

Fotografia podróżnicza
Opuncja – uwaga na kolce!
Fot. Jolanta Szynklewska

.

Co fotografować na Cyprze? 

  • tradycyjne wioski
  • neolityczną osadę
  • palmy i pomarańcze
  • koty
  • osły
  • tradycyjne jedzenie
  • Cypryjczyków
  • ostatnią podzieloną stolicę świata – Nikozję
  • stronę okupowaną Cypru
  • zachody słońca
  • i wszystko, co kojarzy Wam się z idealnymi wakacjami

Właśnie na to zwracaliśmy największą uwagę podczas warsztatów, a zdjęcia mówią same za siebie! Fotografia podróżnicza na Cyprze sprawdza się świetnie i ciągle trzeba pilnować, by sprzed oczu nie uciekały nam ciekawe kadry!

.

Fotografia podróżnicza
Osiołek w wiosce Lefkara.
Fot. Zofia Grzeczkowiak

,

Czym jest dla Ciebie fotografia i fotografia podróżnicza?

Zastanawiając się nad tym, stwierdziłam, że muszę zapytać kilka osób, czym jest dla nich fotografia, jak uczyły się robić zdjęcia i czy wyobrażają sobie jeszcze podróż bez aparatu. Marta, Beata i Asia podzieliły się swoimi doświadczeniami. Każdej z nich zadałam te same pytania. 

Marta z Vipmap.pl

1.Kiedy po raz pierwszy chwyciłaś aparat do ręki  i pomyślałaś, że  to naprawdę wciąga?

To wbrew pozorom niełatwe pytanie, bo było to już dość dawno temu i muszę odkurzyć zakamarki mojej pamięci. Pamiętam jednak, że kilka razy zaprzyjaźniałam się z aparatem, aby po kilku tygodniach rzucić go na dno szafy i zapomnieć o jego istnieniu na kolejnych kilka tygodni. Pierwszy raz, jak robienie zdjęć mnie bardziej wciągnęło, miało miejsce podczas wakacji z rodzicami. Miałam wtedy 13 lat i były to czasy fotografii analogowej. Działałam na pełnym automacie, bawiąc się raczej kompozycją. Wiadomo, że w tamtych czasach zabawa ograniczona była do ilości klatek na kliszy (z reguły 36) i ilości klisz, także po powrocie z wakacji nie podjęłam dalej tematu. I tak pasja do fotografii drzemała we mnie, od czasu do czasu wybudzając się podczas wakacyjnych wyjazdów. Aż do momentu, gdy 6 lat temu kupiłam pierwszą lustrzankę (cyfrową oczywiście). Nieograniczone możliwości robienia zdjęć, pełna kontrola nad ustawieniami, kompozycją, podgląd na żywo wykonanych zdjęć i przepadłam.

2.Gdzie uczyłaś się robić zdjęcia (warsztaty, kursy, znajomi, rodzina)? 

Jestem 100% samoukiem. Wiedzy szukam przede wszystkim w Internecie, znacznie rzadziej w książkach. Podglądam lepszych ode mnie. Inspiruję się ich zdjęciami. Ale przede wszystkim rzadko rozstaje się z aparatem i fotografuję. Mówią, że praktyka czyni mistrza. Od kilku miesięcy zajmuję się fotografią bardziej na profesjonalnie i zdecydowanie nie wykluczam wzięcia udziału w warsztatach.

3.Podróże bez aparatu? To możliwe?

Wraz z rozwojem technologii i coraz lepszymi aparatami wbudowanymi w smartphony podróż bez lustrzanki jest jak najbardziej możliwa. Zostawiając dwukilogramowy sprzęt w pokoju hotelowym często czuję większą swobodę i ostatecznie większe zadowolenie ze zdjęć. Podróż całkowicie bez aparatu? Też można, np. zamieniając obraz na słowo pisane jako pamiątka z podróży.

4.Jakie zdjęcia robisz w czasie wakacji/podróży? (zabytki, ludzie, jedzenie)

Z podróży przywożę różne zdjęcia: krajobrazy, zabytki, czasem portrety, zdecydowanie rzadziej jedzenie. Dużo zależy od podróży i co mnie w trakcie zainspiruje. Nie ustawiam sobie żadnych granic i fotografuję wszystko, co uważam za warte uwiecznienia. Nie jestem natomiast maniakiem idealnego światła lub idealnego ujęcia. Nie zrywam się o 3 nad ranem, aby 2h później i 150 km dalej, w tłumie fotografów robić zdjęcia o wschodzie słońca. Fotografie z wyjazdów to istotna dla mnie pamiątka, ale nie stawiam jej ponad wszystko, ponad komfort podróży.

5. Czas na moje ulubione pytanio – zadanie. Prześlij swoje ulubione zdjęcie, takie tylko Twoje.

.

Fotografia podróżnicza
Fot. Marta Ostaszewska

Asia z Homoturisticus

1. Kiedy po raz pierwszy chwyciłaś aparat do ręki i pomyślałaś, że to naprawdę wciąga?

Jak tak sobie myślę, to TEN impuls zadziałał podczas Erasmusa (jakieś półtora roku temu). Miałam tyle okazji do podróżowania, zobaczyłam tyle zapierających dech w piersiach widoków, że postanowiłam zacząć je uwieczniać. Po jakimiś czasie doszłam do wniosku, że niektóre zdjęcia nie są wcale takie złe i zaczęłam bardziej skupiać się na tym, co i w jaki sposób fotografuję. Teraz bez aparatu, chociażby tego w telefonie ani rusz!

2. Gdzie uczyłaś się robić zdjęcia (warsztaty, kursy, znajomi, rodzina)?

Podstawy i kilka funkcji w aparacie pokazał mi blogująco-fotografujący kumpel. To on użyczył mi swojego aparatu i udzielił kilku wskazówek. Potem, przy własnym sprzęcie zaczęło to działać na zasadzie prób i błędów. Do perfekcji jeszcze dłuuuuga droga, ale widać postęp.

3. Podróże bez aparatu? To możliwe?

Hmmm… W dzisiejszych czasach nie potrafimy już żyć bez elektroniki i innych gadżetów. Aż się ciśnie na usta, że “podróż bez aparatu to nie podróż”! Aparat uwalnia kreatywność i pozwala zapisać wspomnienia w sposób trwalszy. I choć ludzka pamięć bywa zawodna, to i tak żadne zdjęcie nie zastąpi wspomnień.

4. Jakie zdjęcia robisz w czasie wakacji/podróży? (zabytki, ludzie, jedzenie)

Podczas moich podróży zdecydowanie prym wiodą zdjęcia zabytków, krajobrazów, detali. Od pewnego czasu lubię też fotografować jedzenie. Jak dotąd unikam fotografowania ludzi. Myślę, że nie posiadam na tyle umiejętności, by godnie fotografować napotkane osoby. Uważam, że szacunek w fotografowaniu podczas podróży jest niezwykle istotny, trzeba mieć wyczucie, co można, a czego nie należy uwieczniać. Boli mnie to, że coraz częściej widać osoby, które dla zdjęcia są gotowe zrobić wszystko – przepychanki zdają się już być normą, a to dopiero początek takich mało stosownych zachowań.

5. Czas na moje ulubione pytanio – zadanie. Prześlij swoje ulubione zdjęcie, takie tylko Twoje.

Najtrudniejsze! Wybrane zdjęcie, wykonałam w bardzo ważnym momencie w swoim życiu i mam do niego niezwykły sentyment. To był początek zmian, początek istnienia człowieka-turysty, początek Homoturisticusa.

.

Fotografia podróżnicza
Fot. Homoturisticus

.

Beata z Dziewczyna Anioł

1.Kiedy po raz pierwszy chwyciłaś aparat do ręki i pomyślałaś, że to naprawdę wciąga?

Nie pamiętam, ale zawsze uwielbiałam fotografować otaczający mnie świat i wciągnęło mnie to na tyle, że stało się jedną z moich pasji. Po pewnym czasie połączyłam pasję fotografowania oraz pisania i powstał z tego mój blog, na którym piszę swoje przemyślenia, urozmaicając je własnymi zdjęciami.

2. Gdzie uczyłaś się robić zdjęcia (warsztaty, kursy, znajomi, rodzina)?

Jestem totalną amatorką, jeśli chodzi o zdjęcia, więc uczę się sama. Staram wykonywać je najlepiej jak tylko potrafię.

3. Podróże bez aparatu? To możliwe?

Nie wyobrażam sobie tego, na szczęście mój aparat jest na tyle mały, że mogę go wszędzie ze sobą zabrać.

4. Jakie zdjęcia robisz w czasie wakacji/podróży? (zabytki, ludzie, jedzenie)

Uwielbiam fotografować otaczające mnie piękno przyrody, a te najładniejsze znajdują się na moim blogu.

5. Czas na moje ulubione pytanio – zadanie. Prześlij swoje ulubione zdjęcie, takie tylko Twoje

.

Fotografia podróżnicza
Fot. Beata Blog

Podajcie linki do swoich blogów, fanpejdży ze zdjęciami z podróży! Chętnie rzucę okiem, bo uwielbiam takie zdjęcia. Pochwalcie się w komentarzach, a ja lecę planować kolejne warsztaty na Cyprze! Jeżeli macie też na nie chrapkę, piszcie! Do zobaczenia na Cyprze!

Skomentuj

Related Articles